Wyborcza przyzwyczaiła mnie już do tego, że stała się tabloidem dla tych, którzy aspirują do miana “itieligienta”. Żenujący poziom artykułów, żenujące reklamy, żenujące zagrywki i wojenki z innymi dziennikami. Nie dla mnie to bajoro – więc się w nim nie taplam. Nie sposób jednak uciec od gazetowego outdooru, który, jak i reszta “czerskiego” produktu szybuje w okolicach deski klozetowej. Szczególnie trudno jest wtedy, gdy się człowiek reklamą pasjonuje i ogląda wszystko, co na miejskich ścianach wykwitnie.
Okrągłej, dwudziestej rocznicy “zrzucenia czerwonego jarzma” Wyborcza przegapić nie mogła. Można jej teraz nie lubić, ale pamiętać wypada, że WTEDY była to zpuełnie inna gazeta, zupełnie inni ludzie, zupełnie inny poziom; że swój (wcale nie mały) udział w tamtych wydarzeniach miała i czy się to komuś podoba czy nie, jest jedynym prawowitym “medialnym” spadkobiercą tamtych wydarzeń.
Okolicznościowy outdoor wyborczej, jakkolwiek całkiem pomysłowy, wywołał u mnie nagły mentalny sprzeciw. Rozumiem ideę fast forward i rewind, rozumiem kontotacje multi-medialne, ale nie rozumiem, dlaczego strzałka, która w każdym playerze odpowiada za przewijanie do początku (tudzież odtwarzanie poprzedniego utworu) i podpisana jest z reguły rewind, na gazetowym billboardzie podpisana jest Fast Forward?
Gdyby podpisana była rewind – wtedy rozumiem – czerwony rewind jako symbol powrotu do komuny i fast forward jako ucieczka w przyszłość - choć to też nie do końca jest jasne – bo jak czarna, to znaczy że co? że Trzecia Rzesza Pospolita Katolicka? No średnio się to kupy trzyma.
Jaka by logika z tym arcydziełem nie stała – na billboardzie gazety mamy czerwony fast forward do tyłu i czarny rewind do przodu – czyli totalne odwrócenie logiki, której trzymają się wszyscy producenci sprzętu audio video i która to logika jest przez ludzi powszechnia akceptowana na poziomie wręcz podświadomym.
Sytuacja, jak dla mnie wyglądała mniej więcej tak: Przychodzi człowiek i mówi: Słuchajcie, skoro jesteśmy nowocześni- to dajmy forward i rewind, no wiecie, rewind do przeszłości i forward w przyszłość.Drugi na to:No! I niech rewind będzie czerwone – jak powrót do komuny!. Na co trzeci:Ale zara zara, czerwony to jest nasz kwadrat w logo, to jest nasze Korporejt Ajdentiti. My nie możmy być rewind, my idziemy do przodu, my musimy byc Fast Forward!. Na co czwarty:Dobra, zrobimy czerwone Fast Forward, że to my jestesmy i rozpaleni do czerwonosci gnamy do przodu, w przyszłość”.
I tu się niestety, moja wyobraźnia konczy – bo za nic, ale to absolutnie za nic nie jestem w stanie wyobrazić sobie logiki, która nakazała czerwone fast forward i czarne rewind zamienić ze sobą miejscami.
Co poeta chciał przez to powiedzieć – nie mam pojęcia. Jeśli ktoś wie, kto za powyższego gniota jest odpowiedzialny – proszę o namiary na delikwenta. Z chęcią napiszę doń maila z zapytaniem – a jeśli mi odpowie – na niniejszym blogu z wami się odpowiedzią podzielę



