Głupota prosta jak obręcz

Filed Under (reklama video) by admin on 13-04-2009

Tagged Under : , , ,

Z telewizorem obcuję incydentalnie. Kiedy jednak zdarzy mi się nieco bliżej z telewizją, szczególnie tą reżimową, poobcować –  są to zawsze spotkania trzeciego stopnia a wrażenia, których dostarczają, nie opuszczają mnie jeszcze długo po wyłączeniu odbiornika. Obejrzany wczoraj w nocy wywiad z człowiekiem, który przeżył spotkanie z ufo, czy też półgodzinny seans z rezimowym show o nazwie “Kocham cię Polsko” doczekają się tu niebawem osobnych wpisów –  bo są to zjawiska, każde w swojej klasie, absolutnie bezkonkurencyjne.
Dziś jednak chciałbym napisać o czymś, co charakterem najbardziej do tego bloga pasuje –  czyli o reklamie.

Soki tymbarku mają w mojej reklamo-świadomości swoje własne, dość poczesne miejsce –  głównie za opakowania. Podobały mi się kiedyś, podobają dziś i podobały by się pewnie jeszcze czas długi, gdyby nie obejrzana dziś w telewizorni reklama tymbarkowej lemoniady, w której to reklamie… Dookoła basenu kręci się roznegliżowana młódź. W porządku, rozumiem, taka konwencja. Z rozmieszczonych dookoła basenu szczekaczek rozemocjonowany głos stara się zagrzać atmosferę, by tym samym nastrój oczekiwania móc wzmóc; kamera sunie wzwyż skoczni, słońce puszcza zajączki w obiektywie kamery po czym nagle, pomiędzy skupionych u stóp tejże skoczni wpada… Co wpada? No co? … CYTRYNA WPADA! I to jak wpada!Wpada tak, że wyraz twarzy opryskanych dziewcząt każe powątpiewać w czysto “wodny” charakter tej wpadko-ekstazy… I  kiedy wydaje się, że to apogeum, że debilizm sięgnął bruku, pardon, dna się znaczy, lektor z offu komunikuje, że za wszystko odpowiedzialna jest lemoniada, która przynosi… uwaga uwaga…  Orzeźwienie proste jak cytryna!.

Orzeźwienie proste jak cytryna

Już widzę ten brief  “Skojarzenie ma być automatyczne: orzeźwienie-lemoniada. Rynek napojów gazowanych jest tak zapchany produktami konkurencji, że Target nie może się zastanawiać –  dlatego wybór ma być prosty, bez dywagowania co kupić. Oferujemy prosty wybór. Prosty i oczywisty. I bardzo cytrynowy”. I widzę tego biednego kopirajtera, który usiłuje połączyć prostotę z orzeźwieniem; niemal czuję jego frustrację i bezsilność. I słyszę go, jak krzyczy “To jakiś kurwa absurd!” i nagle go olśniewa, że skoro brief jest absurdalny – to stwórzmy do niego absurdalną kreację. I siada razem  z artem i wymyślają coś równie absurdalnego, jak tysiącbitowy bóbr od 36-3. I zadowoleni z siebie jadą na prezentację do Klienta, który to klient patrzy na dziecko kreatywnych i mówi”fajne, fajne, ale za bardzo hermetyczne. Dajmy tam coś, co będzie zrozumiałe dla masowego odbiorcy. Najlepiej coś wakacyjnego – jakiś basen (na Karaiby nas nie stać, kryzys, sami rozumicie…) jakieś party przy basenie. No i koniecznie musimy zakomunikować, że produkt jest cytrynowy. Ze nasza lemoniada to oczywisty i prosty wybór na upalne imprezy…”
I wracają zdruzgotani do agencji. I kombinują, jak tu za garść drobniaków wymyślić coś prosto-cytrynowego. I kiedy zawodzi już wszystko, łącznie ze sprawdzonym dilerem, sięgają do słownika związków frazeologicznych i -Alleluja! – znajdują odpowiedź na swoje do weny wołania. I dziwują się, dlaczego im to wcześniej do głów nie przyszło –  bo to przecież proste. Proste jak drut.
Cytrynowy drut