Proszę nie pakować, zjem na miejscu…

Filed Under (reklama ogólnie) by admin on 26-03-2009

Tagged Under : , ,

Nazwa MaxiKing znana jest chyba wszystkim. Skoro znam ją ja, a od telewizji trzymam się raczej z daleka, znać ją muszą wszyscy, chyba że ktoś TV nie dość, że nie ogląda, to jeszcze nie posiada.

Że z reklam MaxiKinga wsią wieje jasnym jest – i nie ma co się nad tematem rozwodzić. Ciekawym natomiast jest, jak do promocji MaxiKinga dla dzieci, czyli KinderMaxiKing, podeszli specjaliści, z opowiedzialnej za produkt firmy Ferrero. Otóż promocji tychże batoników towarzyszy strona internetowa, która to strona leży w domenie kindermaxinking.pl. Tymczasem w domenie maxiking.pl znajduje się strona sopockiej firmy specjalizującej się… no w zasadzie również w słodyczach, tylko może niekoniecznie przeznaczonych dla dzieci.

 

Wyobraźmy sobie teraz sytuację, w której dziecko obejrzawszy w TV reklamę idzie na stronę maxiking.pl i zamiast batonika widzi marcepanowego wacka. Piękna wizja, prawda? Ale zara zara! Dlaczego dziecko miałoby wchodzić na stronę maxinking.pl, skoro promocji poświęcona jest strona kindermaxiking.pl? Może dlatego, że w reklamie TV lektor nie mówił kindermaxiking.pl, tylko maxiking.pl? Ale dlaczego ten lektor tak mówił? Kto jest za to odpowiedzialny?
Tu dochodzimy do sedna całej sprawy, czyli pytania “kto dał dupy i dlaczego był to dział marketingu”.

Wprowadzając nowy produkt na rynek, poza całą furą innych działań, sprawdza się dostępność domen oraz, jeśli nie są dostępne, co się na tych domenach znajduje i czy można je podkupić. Wszystko po to, by zakład produkujący laski dla starszych ludzi nie znalazł się w towarzystwie sajtów porno. Jest to dla każdego zdrowo myślącego człowieka rzecz oczywista.
I teraz uwaga, cytuję za interaktywnie.com: “Domena maxiking.pl została zarejestrowana 16 października 2007 roku, natomiast domena kindermaxiking.pl, własność Ferrero Polska, dwa lata wcześniej – w kwietniu 2005 roku.”
Czyli, mówiąc krótko, jakiś tłuk skończony pożałował kilku złotych na dodatkową domenę, po czym okazało się, że dwa lata później, w sąsiedztwie batoników dla dzieci zadomowiły się marcepanowe kutasy.
“Pysznie” chciałoby się powiedzieć –  ale to chyba trochę, w kontekście całego tematu, niesmaczne.

Mając świadomość, że “nasz sąsiad jest chujem”, odpowiedzialne za kampanię osoby powinny trzydzieści razy sprawdzić każdy lichy bannerek, insercik, opakowanko, pudełeczko, WSZYSTKO z reklamą telewizyjną na czele. Skoro wiadomo, że adresy są podobne a temat newralgiczny, trzeba i czterdzieści razy sprawdzić, żeby nie okazało się, że zamiast batonika dziecko “takiego chuja”  dostanie..

Jeśli komuś wydawało się, że doszliśmy do nomen omen punktu kulminacyjnego całej sprawy, spieszę donieść, że jest w błędzie. Otóż Ferrero, zorientowawszy się, co się stało, zażądało… zablokowania strony firmy produkującej czelokadowe fujarki. Tak, dobrze przeczytaliście –  zablokowania domeny, której nie jest właścicielem. Panowie z maxiking’a popukali się palcem w głowę i kulturanie odrzekli, że chyba się Ferrero z ich wyrobem na głowy pozamieniało, i że chętnie podmienioną głowicę, bez dodatkowych opłat zwrócą.
Dokładną treść ich wypowiedzi znajdziecie na interaktywnie.com

Podsumujmy zatem fakty:
- Ferrero nie zarejestrowało domeny maxiking,pl. Dwa lata później zrobiła to sopocka cukiernia
_ Ferrero nie sprawdziło tekstu, który lektor miał pod reklamę podłożyć
- Ferrero nie przypilnowało, co mówi lektor w reklamie
- Ferrero nie sprawdziło gotowej reklamy
- Ferrero dopuściło reklamę do emisji 
- Ferrero zażądało od Sopockiej firmy zablokowania domeny, której (Ferrero) nie jest właścicielem

Jakikolwiek komentarz jest tu w zasadzie zbędny. Mnie zastanawia jeszcze tylko jedna mała rzecz. Pojawiły się w necie głosy, że być może jest to quasi-viral,  forma zrobienia medialnego szumu wokół produktu…
Po dłuższym zastanowieniu, sam nie wiem, co byłoby gorsze – przyznać się do nie dopilnowania tak wielkiego projektu, czy przyznać się do wymyślenia tak DEBILNEGO media hype.
W jednym i drugim przypadku, osoba odpowiedzialna za całą sytuację, może się zgłosić do sopockiej firmy, jako Blueprint kolejnego rynkowego hitu.