Brzydszy bliźniak Carlsberga
Filed Under (reklama ogólnie) by admin on 26-04-2009
Tagged Under : Carlsberg, Okocim, piwo
Piwo Carslberg ma w moim imprezowym uniwersum pozycję szczególną. Min dlatego, iż były czasy, kiedy wraz kolegami, w naszym ulubionym lokalu wypijaliśmy cały zapas tegoż piwa, a dzieło zniszczenia regularnie dokumentowaliśmy na cyfrowym celuloidzie. Mogę zatem śmiało powiedzieć, że co, jak co, ale kształ butelki carlsberga znam dobrze; a jak sobie przypomnę niektóre kace, to mam wrażenie, że nawet zbyt dobrze…
Oglądając w telewizorni najnowsze spoty Okocimia (“Okocim – z przyjemnością”) miałem dziwne uczucie deja vu. “Ja skądś znam ten kształt”… I te dżezujące klimaty barowe też jakieś znajome… No coś mi w tych reklamach nie pasowało…

znasz li ten kształt?
Wszystko wyjaśniło się podczas niedzielnego spaceru (nie pytajcie, jakim cudem zawiało mnie pod monopolowy). Nagle pozbyłem się wszelkich niepewności, wszystkie elementy złożyły się w jedną całość. Grawerka na butelce, kształ butelki, leniwy jazz w barowej atmosferze. Powieszone jeden obok drugiego trzy plakaty nie pozostawiły żadnych złudzeń
Wykonany po powrocie do domu riszercz (mediarun i wirtualnemedia) przyniósł kolejne, nomen omen, smaczki tyczace się rzeczonego Carlsberga, wróć! Okocimia.
Otóż okazało się, że Okocim wprowadza dwa nowe produkty premium – zwykly pils, oraz Pszeniczne – zaś osobą, która o tejże akcji w mediach opowiada jest… brand manager Carslberga!
Jakieś pytania?

Jak dla mnie sytuacja jest prosta. Pani managier siadła, pomyślała i wyszło jej, co następuje: Produktem premium jest Carlsberg. Marka światowa, rozpoznawana, kapkę snobistyczna. Nie każdego na nią stać, wielu do niej aspiruje. Taki bardziej imprezowy Pislsner Urquell. Zrobimy więc tak, że butelkę Okocimia zrobimy na wzór Carlsberga, damy grawerkę, lekkie wgłębienie w połowie wysokości, może trochę mocniejsze, żeby nikt się nie czepiał. Klient swoje zauwazy, skojarzy co ma skojarzyć. Bedzie dobrze.
No i jest dobrze

Żeby wszystkim podobieństwom do Carlsberga stało się zadość warto jeszcze zwrócić uwagę na zieloną etykietę na brązowej butelce. Pasuje to jak świni siodło? Pewnie, że pasuje! Ale zielony to kolor marki, z którą Okocim chce się kojarzyć. Że niby nie chce? To dlaczego flaszka jest brązowa, a aluminium zielone? Może dlatego, że brązowa puszka za cholerę nie kojarzyłaby się z Carlsbergiem? Czy może dlatego, że tak wymyśliło studio mające na swoim koncie kilka naprawdę rasowych realizacji? A może dlatego, że “klient tak chciał”?
Tego nie wiemy, wiemy jednak na pewno, że różny kolor szkła i aluminium w obrębie jednego produktu to rzecz, z punktu widzenia spójności przekazu i identyfikacji wizualnej, po prostu niedorzeczna.
Moje gratulacje, pani manager.


