I see red*
Filed Under (prywata, reklama video, technologia) by admin on 23-07-2009
Tagged Under : terminator
Imaginary Forces to jedna z tych firm, które poważam i szanuję. W zasadzie wszystko, co robią trafia w mój gust. Terminatora Salvation obejrzałem tylko i wyłącznie dlatego, ponieważ ekipa z IF odpowiedzialna była zarówno za czołówkę/ końcówkę, jak i efekty “robo-wizji” i ciekawy byłem, co też chłopaki (i dziewczyny) tym razem zmajstrowały.
FXguide zamieścił bardzo ciekawy wywiad z ludźmi odpowiedzialnymi właśnie za rzeczone subtitle i efekty. Pomijając treść owego wywiadu, uśmieszek satysfakcji wywołały na mojej twarzy informacje, że tuzy efektów i compositingu pracują na… cinema 4D i After Effects. Nie dlatego, że sam na tym zestawie pracuję. Dobrze wiem, że zwinąwszy majstrowi jego narzędzia nie nabędę tym samym jego umiejętności.
Śmieję się pod nosem na wspomnienie tych wszystkich rozmów i polemik, w których nie raz i nie dwa usłyszałem, że “After to taki amatorski soft do dodawania efektów na chrzciny i komunie”, że “poważne firmy pracują na Mayi albo Softimage; Cinema to taki progrmaik dla studentów”, że “prawdzimi profesjonaliści to tylko flejma i njuka używają. No, czasem jeszcze szejka…”.
Szejk? Faktycznie, dobra rzecz – tylko za słodka jak dla mnie…
Dawno temu przeczytałem, bodaj na forum 3dmax.pl, wypowiedź Tomka Bagińskiego, który jasno napisał, że jeszcze nie trafił w Polsce na kozaka, którego umiejętności uzasadniałyby zakup Flame’a. Taki np Subieta Mateusz, człowiek odpowiedzialny za kilka ładnych obrazków również pracuje na Afterze, co jakoś nie przeszkadza mu w tworzeniu rzeczy efektownych i efekciarskich.
Nie chodzi, rzecz jasna o to, by wyliczać, kto na czym pracuje i co na tym zrobił. Zmierzam do tego, że w gruncie rzeczy nie ważny jest soft. Najważniejsza w tej robocie jest wyobraźnia. Siła tej wyobraźni.
Jeśli imagination ma wystarczającą force, to nawet w photo-paincie można cacuszko z pixeli wystrugać
———————————————
* “seeing red” – angielski idiom oznaczający “wściekać się”.
Skojarzenie z bykiem i czerwoną płachtą jak najbardziej na miejscu


bzdura.. bzdura… bzdura…
jak to mowia… kazdemu wedlug potrzeb.
“Dawno temu przeczytałem, bodaj na forum 3dmax.pl, wypowiedź Tomka Bagińskiego, który jasno napisał, że jeszcze nie trafił w Polsce na kozaka, którego umiejętności uzasadniałyby zakup Flame’a. ”
.. ciekawy fakt, ze zakupili jednak flame :)
“Szejk? Faktycznie, dobra rzecz – tylko za słodka jak dla mnie…”
wypusc kolego obrazek (fullscreenowy) np. pelna ramka zielona.. z alpha (kwadrat 50 na 50px po srodku) z aftera…
…takie zadanie domowe :)
Nie bardzo wiem, dead, do czego to “bzdura bzdura” odnosisz – ciężko mi zatem cokolwiek odpowiedzieć ;)
Co do Flame w platige’u – widać trafił się w końcu ktoś o odpowiednich umiejętnościach. A może były inne powody? Nie wiem, nie pracuję tam.
Co do sofu – wiadomo, że w jednym można to a w drugim tamto, że każdy ma coś, czego nie ma w innych i choćby na tej zasadzie można by wartościować “ten jest lepszy a ten gorszy”. Nie twierdzę, że after jest najlepszy i do wszystkiego – bo wiem, że tak nie jest. Nie przeszkadza mu to jednak być używanym w holiłudzkich produkcjach – więc ewidentnie taki badziewny, jak by tego apologeci “profesjonalnego” softu chcieli, nie jest.
Jakby był “słaby” to by go poważne domy produkcyjne nie używały.
Zgadzam sie, ze After to zajebisty soft.. sam go codziennie uzywam, ale nie mozna go rowniez porownywac do systemow typu flame, inferno… bo to troche inna polka.. i delikatnie inne przeznaczenie.
Autodeski to systemy do pracy z klientem… szybkiej postprodukcyjnej roboty przy reklamie…
After to kombajn do motion i na tym polu nie widze dla niego zadnej konkurencji (chociaz znam kilka osob, ktore robia motion w fusion… i wychodzi im to super).
Co do czystego kompozitingu… w kazdym sofcie jest prawie tak samo.. roznice to jedynie filozofia pracy (nody, timeline)… no i czas. Jesli masz na ujecie 2 tygodnie to wtedy w zasadzie nie widze problemu w robieniu go na dowolnym sofcie. Ale jesli czas skurcza sie do 2 dni… no to soft, ktory potrafi odtwarzac 2k w play’u wygrywa.
Aftera w holowoodzie uzywaja glownie wlasnie do robienia napisow koncowych.. poczatkowych (motion)… w kompozitingu jako takim przy jednoosobowym projekcie jeszcze daje rade… ale gdy trzeba go wpiac w jakis pipeline firmowy to wtedy wychodza jego ogromne braki… (wspomniane maski np)…
Najwieksza jednak wada aftera jako softu do postprodukcji fabularnej jest brak mozliwosci zaimportowania do niego LUT’ow… (to tak jakbys robil fotomontaz na czystych rawach :))
Zreszta… jak znajdziesz chwilke kiedys to zapraszam na flame :) Zobaczysz… i sam ocenisz.