Raport o stanie umysłu

Filed Under (reklama video) by admin on 01-07-2009

Tagged Under :

Zastanawiam się, jak zacząć dzisiejszy wpis, a ponieważ nic mi do głowy nie przychodzi, pominę wstęp i pozwolę sobie od razu przejść do rozwinięcia tematu.

Otóż WKURWIA mnie niemożebnie najnowsza reklama simplusa, w której to grupa nazistowskich marynarzy, wskutek niefartowego telefonu od matki jednego z nich zostaje trafiona torpedą.
Wkurwia mnie tak, jak chyba żadna reklama do tej pory.
Widziałem już różne debilizmy –  był Mars delight, były dymające się nutrie, ale tonących faszystów jeszcze w reklamie nie było.
Do niedawna.

Patrzę na tą reklamę i za cholerę nie jestem w stanie zrozumieć, jakimi gołoborzami błąkały się komórki odpowiedzialnego za to człowieka (ludzi?). O czym myślał? Co mu po głowie chodziło? Czy wogóle myślał?
Są to pytania, wbrew pozorom, nie od czapy wzięte – ponieważ nie wyobrażam sobie aby w  stanie innym od kompletnego ogłupienia, mogło komukolwiek coś takiego do głowy przyjść. Rozumiem niechęć do Niemców. Rozumiem ukryty przekaz, że “zasięg mamy tak zajebisty, że nawet do U-boota dociera”. Ale za nic, kurwa, nie jestem w stanie zoruzmieć co jest śmiesznego/fajnego/kreatywnego/zachęcacjącego do kupna w trafionejj torpedą łodzi podwodnej.
Że co? Że szwaby na dno idą?
No faktycznie, boki zrywać. Ubaw po pachi…

Nie wiem, komu cała ta koncepcja do głowy przyszła.  To nieważne.  Dla mnie ludzie, zarówno ci odpowiedzialni za stronę kreatywną, jak i  marketingowcy po stronie Klyenta, wystawili sobie tym filmikiem cenzurkę co się zowie. Takiego schujenia mentalnego w polskiej reklamie jeszce nie było i aż boję się pomyśleć, co będzie następne. Choć spróbujmy –  był umierający francuski rewolucjonista, są niemieccy marynarze… Wydaje mi się, że do kolejnej odłsłony, jak ulał pasowaliby skatowani więźniowie z Abu Ghraib, czy innego Guantanamo. Albo Gwałcone i patroszone bośniackie kobiety. Albo nie, jeszcze lepiej –  niech dzięki simplusowi odnajdą się zagubione esemesy ofiar z Jedenastego września. A co!jJak jechać –  to po bandzie!

Smutna prawda jest taka, że reklama się ludziom niestety, ale podoba. Nie wiem, czy wszystkim, niemniej z komentarzy pod jutubowym filmikiem jasno wynika, że simplusowy przekaz, choć  prymitywny i prostacki, ludziom się zwyczajnie podoba. Co prawda jutubowe kometarze to żadne komentarze, bo i sam jutub jest mniej więcej tak miarodajny, jak grupa spuszczonych z ojcowskiego postronka gimnazjalistów, niemniej przekaz jest jasny –  gówniażerka to łyka.
Nie tylko gówniażerka. Łyknął to także art i kopirajter. Łyknął to head, czy inny  dyrektor kreatywny. Klient też łyknął –  bo powiedzieli mu, że to takie nawiązanie do klasyki kina (das Boot). Łyknęli wszyscy, jak młode pelikany. I smakowało im. I oblizali się
Tymczasem ja idę zwymiotować.

Comments:

There are (6) Comments for the Raport o stanie umysłu